Woda i ogień
« wstecz
Podczas Kupalnej Nocy czczono wodę i ogień – dwie przeciwstawne siły rządzące przyrodą. Była to także noc, gdy te przeciwieństwa łączyły się ze sobą: ogień z wodą, światło z ciemnością, mężczyzna z kobietą i piorun z nieba z ziemią.
Najważniejsze obrzędy związane były z jednej strony z rozpalaniem ognia (rytualne krzesanie tzw. żywego ognia, palenie ognisk i świec na wiankach), z drugiej zaś – zanurzaniem się w wodzie (wszechobecny motyw kąpieli oraz samo miejsce: brzeg rzeki).
Na leśnych polanach w Noc Świętojańską rozpalano sobótki. Uważa się, że nazwa (odnotowana po raz pierwszy w XIII wieku) może pochodzić od imienia świętej góry Ślęży, nazywanej sobótką od rozpalanych na niej ogni obrzędowych. Również z XIII wieku pochodzą wzmianki o rytualnych tańcach kobiet wokół ognisk. Podczas Nocy Świętojańskiej do ognia wrzucano przeróżne zioła, m.in. bylicę, dziurawiec, czarny bez, łopian, biedrzeniec, liście i gałązki leszczyny. Dym ze spalonych ziół miał chronić przed czarownicami, złym urokiem i wszelkim złem.
Także woda tej nocy nabierała szczególnych właściwości. Według wierzeń dopiero od św. Jana (24 czerwca) można było bezpiecznie się kąpać, zwłaszcza jeśli woda została „ogrzmiana”, tzn. jeśli wcześniej przeszły burze i deszcze zwane świętojańskimi. Poprzez zanurzenie się w wodzie ciało ludzkie stawało się mocne, zdrowe i piękne. Kąpiel zapewniała odwzajemnioną miłość, udane małżeństwo i szczęśliwe macierzyństwo. Stąd też prawdopodobnie jedno ze znaczeń nazwy Kupalnocka – od słów kupało i kupała, które w języku wschodnich Słowian oznaczało kąpiel.
Podług niektórych legend, powtarzające się w sobótkowych zwyczajach łączenie ognia z wodą związane jest z obrzędem, podczas którego kapłan pokazywał jak połączyć przeciwieństwa – ogień płonący w wodzie. Czyniono tak, zmyślnie operując płonącymi pochodniami nad wodą.
Opracowanie: Barbara Błońska (miesięcznik „Karnet”)
|